Niektórzy ludzie wraz z upływem lat zyskują więcej szacunku, spokoju i sympatii w swoim otoczeniu.
To nie kwestia przypadku ani genów. Te osoby zazwyczaj wcześnie zrozumiały, że pewne stare nawyki już nie pasują do dzisiejszych czasów. Nie zgorzkniały, tylko skorygowały kurs – i właśnie dlatego wyglądają świeżo i współcześnie obok młodszych pokoleń.
Dlaczego jedni z wiekiem „dojrzewają”, a inni po prostu się starzeją
Z jednej strony mamy seniorów, którzy narzekają na świat, krytykują młodych i nostalgicznie wspominają „stare dobre czasy”. Z drugiej strony są ludzie w tym samym wieku, z którymi przebywanie to przyjemność: interesują się otoczeniem, nie narzucają się, ale promieniują spokojem i dystansem.
Różnica często nie tkwi w pieniądzach ani w zdrowiu. Częściej chodzi o postawę i gotowość do porzucenia starych schematów zachowań. Ci, którzy z wiekiem stają się bardziej sympatyczni i szanowani, mają jedną wspólną cechę: potrafili odrzucić kilka przestarzałych nawyków, które dziś działają drażniąco lub ranią relacje.
Wyższy wiek automatycznie nie przynosi mądrości. Mądrość przynosi jedynie wiek połączony z gotowością do zmiany.
1. Przestarzały styl komunikacji, który niszczy relacje
Pokolenie, które dorastało na listach, stacjonarnych telefonach i osobistych wizytach, czasem trudno akceptuje bardziej subtelny, partnerski ton dzisiejszej komunikacji. Problem zaczyna się w momencie, gdy stary sposób mówienia staje się źródłem konfliktów.
Ludzie, którzy z wiekiem zdobywają szacunek, zauważyli kilka rzeczy:
- młodsze pokolenia gorzej znoszą dyrektywne „musisz, powinieneś”













